Archiwa tagu: wiersze

Girl wild

Raz jestem. Dwa będę. Trzy, a Ty?

Nigdy nie byłam do końca „normalna”. Nigdy nie mogłabym być z normalną osobą. Nauczyłam się kochać tylko mocne emocje, nauczyłam się pić tylko te mocne trunki. Nie schodzę niżej.

Dlatego.

Jestem.

Tu.

Gdzie jestem.

Napijemy się ?

Ok. Nie było mnie trochę. Bardzo duże „trochę”, ale żyłam, żyłam bardzo mocno. Jak każdy z Was mam swoje obowiązki, jak każdy z Was wracam w domu po godzinie 18-stej z jedynym marzeniem szybkiego powrotu do łóżka. Ale nie zapomniałam o Was. Co trzeci dzień wchodziłam na bloga by sprawdzić czy wszystko w porządku.

Niestety kocham pisać, jeszcze bardziej niż kocham mówić. Musicie mnie znieść.

Chociaż i ja

ledwo

siebie

znoszę.

:)

GD

Mój wieczór.

Kropelki wody spływają mi z włosów prosto na plecy. Balsamuje ciało krążąc myślami po planie Warszawy chcąc zaplanować swój sobotni wieczór. „Nie wiem”, po prostu sama nie wiem gdzie chce się pojawić i z kim tego wieczoru. Umówiłam się jak zwykle z kilkoma osobami na raz ,by móc wybierać jednak żadna propozycja nie spełniła mych oczekiwań,
Podchodzę do garderoby po bieliznę i kątem oka zerkam na książki Karpowicza i Bukowskiego, których nie ruszałam od kilku tygodni.Zapinam stanik i wtedy nachodzi mnie myśl ,która rozwiązuje mój dylemat. Zostaję w domu w towarzystwie grzanego wina, płyty Pana Smitha i słów Bukowskiego.

To jest moment w którym lubię swoją asertywność. Telefon wyłączony. Komputer zgaszony.

Zapalam świeczki ,zaścielam schludnie łóżko tak by kocyk idealnie leżał, odpalam płytę i spijam klimat tego wieczoru kawałek po kawałku. Czas momentalnie staje w miejscu, a ja odnajduje siebie. Nie w natłoku wrażeń, nie w biurze, nie w klubie, nie na siłowni, nie na sesji, nie w sklepie, nie w restauracjach, ale w moich cholernie przytulnych czterech ścianach.

Mój wieczór

I jestem sama i sama ruszam biodrami w rytm słów piosenki „I’m not the only one”.. I nie mam na sobie sukienki ani obcasów. Mam jeansy podarte, które spadają mi z bioder, bo są o dwa rozmiary za duże.

You say I’m crazy
‚Cause you don’t think I know what you’ve done
But when you call me „baby”
I know I’m not the only one

You’ve been so unavailable
Now sadly I know why
Your heart is unobtainable
Even though Lord knows you kept mine….

I wiem,że gdybyś tu była usiadłabyś na łóżku i patrzyła na moje wygłupy. Może dotrzymałabyś mi kroku w tańcu, a może zjadała wzrokiem. Ja nalałabym Ci wina, polewałabym Ci bez końca, bo wiem,że po nim puszczasz swoje myśli wolno. W końcu zgasiłabym światło i porwała do tańca. Stanęłabym z tyłu tak jak lubisz najbardziej i prowadziła biodrami powoli do siebie.
W końcu płyta zleciałaby do końca, świeczka dawno wypaliła, a ja do samego rana całowałabym Twoje ciało na łóżku.

Ty, mogłabyś tu być…..ale już ze mnie taka łobuziara,że wolę mieć niedosyt niż przesyt. Wolę tęsknić niż mieć chęć zapomnienia. Wole być sama niż z Tobą. Tylko dzisiaj.

W taki wieczór jak ten chcę być ze sobą i z nikim więcej. Bardzo brakowało mi siebie.