Archiwa tagu: dojrzałość

Smoke

A Ty ile zapłacisz za swoje marzenia ?

Przewracam kolejną kartkę dokumentu składając podpis pod operatem szacunkowym. Dyrektor biura T. stoi nade mną i sprawdzą swoim okiem czy oby nie pominęłam żadnej strony. Robię mu przysługę tym tematem, bo gdy finansowanie klienta idzie na mnie(moje nazwisko) teoretycznie ja powinnam mieć z tego prowizję, a praktycznie dostanie ją T.

Z czystej ciekawości czytam opis okolicy i dokumenty od kredytu. Niesamowite jest to, że kupując mieszkanie, kupujesz swoje marzenie. Własny kąt jest dla każdego człowieka stacją do której dąży. Jedni dostają w spadku, drudzy mają zapewnioną pomoc od rodziców, a trzeci jeszcze ciężko harują. To nie jest takie proste. Wydawałoby się,że marzenia nie można wziąć na kredyt i go potem spłacać. Spłacać każdego miesiąca, przez wiele szczodrych lat z presją noszenia na sobie ciężaru zobowiązania.

A jednak.

Marzenia kosztują jak wszystko inne. Żeby cokolwiek mieć musisz zapieprzać. Chyba, że jesteś obciążony bogatym zawodem „córki” lub „syna”. Wtedy nie poczujesz życia, bo na starcie już jest straciłeś.

Za darmo możesz tylko dostać w pysk albo kiepski seks na Mazowieckiej. 

***

Koniec zimy. Zmiana biura mojej firmy i otoczenia.

Wielka lutowa rekrutacja zakończyła się powodzeniem i nowe twarze na dłużej zasiadły na swoich początkujących stanowiskach. Pojawiła się Pani typu szara myszka- wiecznie z boku, Pan Tata zawsze otwarty i jeden przemądrzały grubasek. Nigdy nie miałam nic i nie mam do osób otyłych, ale 99.9 % puszystych facetów mądrzy się. Nie lubię takich osób, więc szybko go gaszę, w końcu jestem dłuższa stażem, więc mogę. A co!
Wybieram sobie miejsce na swoje biurko. Najlepiej pod oknem, ale nie mam pewności czy ktoś już sobie tam miejsca nie zarezerwował. Podpytuje N. (mojego szefa, a jednocześnie kolegę) -Wy tu będziecie siedzieć czy tu będzie wolne? Nie ukrywam,podoba mi się widok na Warszawskie ulicę.
-Bierz, nasz pokój zaraz będzie gotowy. Na chwilę tutaj jesteśmy. Pomyśl na kogo chcesz mieć widok, czy na chłopaków czy na okno.
- Jedno i drugie z czasem stanie się mniej atrakcyjne.
-Zgadza się.- uśmiecha się lekko.
- Biorę pół na pół !
Brązowe biurko, słońce lekko wpadające z rana na dokumenty, odpoczynek dla oczu, reset dla mózgu, cały open space w moim zasięgu. Wszyscy za mną , nikt przede mną. Lubię to.

Kobieta kot zawsze znajdzie dla siebie odpowiednie miejsce, czy to w pracy, czy tu boku dobrego mężczyzny. Zawsze.
Jeśli nie znajduje znaczy, że nie chce.

***

Leżała koło mnie tego wieczoru całkiem niewinna. Próbowałam skupić myśli na koncepcjach ekonomii teorii zarządzania, ale nie mogłam. Literki, słowa mieszały się jak dzieci w gromadce. Czytałam dwa wersy do końca i od początku. Nawet nie wiedziałam kiedy zleciała prawie godzina, odkąd czytałam jedną i tą samą stronę.
Zawsze gdy śpi wygląda dziewczęco. Zasypiając ma lekki grymas, który po bliższym zapoznaniu można łatwo skojarzyć z jej upartym charakterem i niezależnym podejściem do świata. Samotna wilczyca…Nikt jej nic nie może powiedzieć, nikt jej nic nie może zarzucić, nie można jej zatrzymać – cała A.
Odłożyłam papiery. Poszłam do łazienki by zmyć jak najszybciej makijaż i szybko dołączyć do Niej. Przebrałam się w piżamkę i weszłam do łóżka. Od razu zauważyła moją obecność i zaakcentowała muśnięciem swoich warg tak jakby przez sen. Kocham ją. Kocham Ją jak nikogo innego nie kochałam. Nasza miłość jest trudna i dopiero kiełkuje, ale w cudowny sposób. Splątałyśmy jak zwykle nóżki. Schemat „ona na mnie, a ja w nią” jest grany co wieczór, zazwyczaj z Buldogiem koło głowy w pakiecie.
Położyłyśmy głowy obok i oddychałyśmy swoim powietrzem. Ja zamknęłam oczy by zatrzymać chwilę. Chwilę, która wsiąknęła we mnie, kopnęła i wycisnęła łzy. Jestem emocjonalnym wrakiem, ale przysięgam, że łatwo tej dziewczyny nie opuszczę. 
Chcę.
Ją.
Tylko.

_____ _____ _____ _____

Przepraszam, że nie potrafię się rozdwoić, ale mam brzydką cechę zwaną perfekcjonizmem.
Wszystko co robię pochłania mnie całą.
Najpiękniejsze momenty wole przeżywać, bo pamiętajcie, że świat nie potrzebuje romantyków, którzy zaraz to po miłości chwalą się Nią w około. Miłość nie unosi się pychą.
Wy też zachowajcie ją dla siebie, bo tylko wtedy to ma sens.

Reszta pryśnie jak bańka.

Do usłyszenia wkrótce.

Pasja miłości.

Żadna woda nie ugasi pragnienia miłości, żadna powódź jej nie zatopi„. Myślę,że dopóki nie poznałam prawdziwej spełnionej miłości, nigdy do końca nie wiedziałam czym ona jest. Używałam słowa „kocham” , używałam słowa „pragnienie” ,ale go nie czułam. Nakładało się na to wiele czynników min. wiek, dopasowanie, etap życia. Pośród tych wszystkich licznych związków cztery razy a może trzy byłam zakochana…I każde te zakochanie było odwzajemnione,każde. Pozostałe relacje były bez wzajemności, zazwyczaj próbowałam czegoś by móc zaraz zamienić to na coś innego. Zmieniałam chłopaków jak rękawiczki , minimalizując przy tym wówczas dawanie coś od siebie. Nie ukrywam ,może i zależało mi ,flirtowałam, spotykałam się, ale nigdy to nie było to TE uczucie.  Moja przyjaciółka nawet jeśli była w złej relacji to bardzo otwierała się niczym „bierz co chcesz” a dla mnie to było nie dopuszczalne. Myślałam próżnie w związkach( pomimo,że próżna nie byłam) ,ale intymność zostawiałam dla tych wyjątkowych.

Pierwsza miłość/chodzenie ze sobą (nie licząc mych podbojów gdy miałam pieluszkę i chodziłam do przedszkola ;>) było gdy miałam 12 lat.Drugie zaś gdy miałam 15 lat. Trzecie gdy 16 a czwarte eghm zostawmy w spokoju. Dwóch mężczyzn i dwie kobiety ,którzy Milagro zawrócili w głowie. Ktoś pomyśli „co piętnastolatka może wiedzieć o miłości, powinna do kartkówek się w szkole uczyć” i racja ! Byłam nadzwyczaj dojrzała jak na swój wiek ,mój chłopak był starszy ode mnie ,co nie zmienia faktu ,że ta miłość była zupełnie inna od tej dojrzałej.

Dojrzała miłość niesie ze sobą nieprzespane noce, chęć przypodobania się jak najbardziej drugiej osobie i przede wszystkim brak powodów dla których się kocha. Tych powodów nie ma, kocha się za nic, za to ,że ktoś jest z nami „za nic”. Można wątpić, szukać czegoś innego ,ale tylko po to by zaraz się przekonać,że to co potrzebujemy mamy w naszych dłoniach. Gdy ja spotkałam TĄ osobę zobaczyłam jaką władzę ma serce, jak moja dusza współgra z uczuciem i przekonałam się jak nieliczne osoby tylko na mnie działają. Tylko te perełki  z tłumu. Wreszcie mogłam odwzajemnić uczucie. Poczułam słowo „kocham” i „pragnienie”. Los chciał,że smak dojrzałej miłości poczułam przez dziewczynę starsza ode mnie,lecz to nie ma znaczenia. Znaczenia ma to,że dałam to coś wyjątkowego właściwej osobie ,co trwało na prawdę długo i chyba zawsze będzie trwać.

Dziś wiem,że miłość jej sensem a sens miłością.